Lewandowski kontra Messi. Zobacz nasz raport z Chicago
Czas na wielkie wydarzenie. W nocy ze środy na czwartek (z 9 na 10 września) o godz. 2:30 czasu polskiego dojdzie do hitowego starcia w amerykańskiej lidze MLS. Chicago Fire z Robertem Lewandowskim w składzie podejmie Inter Miami Lionela Messiego. Szykuje się kapitalne widowisko, choć niektóre lokalne gazety... milczą na ten temat. - Wielkie wydarzenie, ale w prasie raczej trudno szukać o nim wzmianek. Nie pisze o tym nawet "Chicago Tribune". Jest tylko mała wzmianka o transmisji - mówi wysłannik WP SportoweFakty w Chicago, Mateusz Skwierawski. - Co innego jednak jeśli chodzi o gazetę "Chicago Sun-Times". Dziennikarze skupiają się na porównaniu Lewandowskiego z Messim. Można dostrzec też billboardy w mieście. "Chicago odpowiada własną gwiazdą" - piszą w Wietrznym Mieście - donosi Skwierawski. "Własna gwiazdą", czyli Robertem Lewandowskim, który nazywany jest największym piłkarzem w historii Chicago. Polak w USA robi prawdziwą furorę. Napastnik to druga największa postać w rozgrywkach, obok właśnie Messiego. On też ma swój "kościół", tyle że głównie wyznawców jednej wiary. - Generuje podobne emocje, jednak bardziej lokalnie, wśród polskiej społeczności - tłumaczył dziennikarz z Chicago, Alex Calabrese. Argentyńczyka, z którym Polak niebawem się zmierzy, nikomu przedstawiać nie trzeba. - Inni zawodnicy czują jego aurę. Po końcowym gwizdku zawsze 2-3 graczy podbiega do niego z prośbą o wymianę koszulek. Na trybunach też widać różnicę w zachowaniu - mówił jeszcze niedawno o Messim sędzia MLS Łukasz Szpala.